OPLA,
duet Piotra Bukowskiego (Javva, Epta) i Huberta Zemlera (CEL, Ben Bekele, Mitch & Mitch, Magneto), od początku wymyka się prostym kategoriom. Debiutanckie „Obertasy” (Instant Classic, 2019) przetwarzały energię muzyki wiejskiej w surowy, hałaśliwy język gitary i perkusji. Później, wraz z Mikołajem Trzaską i Andrzejem Stasiukiem, zespół współtworzył balansujący na granicy sacrum i profanum album „OST” (Mystic, 2021). Na wydanym przez Pointless Geometry „GTI” (2023) tradycyjne polskie tańce zostały przepuszczone przez połamane rytmy, zdekonstruowaną gitarę i syntetyczne pulsy, tworząc surrealistyczną wizję folkloru skierowanego ku przyszłości.

Najnowszy album „Hydra” rozwija ten kierunek, jednocześnie odchodząc od bezpośrednich odniesień do muzyki tradycyjnej. Pozostają jednak jej kluczowe cechy: organiczność, transowość i bezkompromisowa ekspresja. Punktem wyjścia dla nowych kompozycji była warstwa elektroniczna zbudowana z sampli i syntezatorów — dźwiękowy obraz rzeczywistości kształtowanej przez nieustanny przepływ informacji. Na tej podstawie powstały utwory łączące fizyczność gitary i perkusji z cyfrowym krajobrazem elektroniki.

„Hydra” układa się w serię gwałtownych przeskoków i fragmentarycznych narracji — ADHD niekończącego się strumienia danych. Jak w micie o Hydrze, na miejscu jednej odciętej głowy natychmiast wyrastają kolejne. OPLA przekłada ten nadmiar na język muzyki, tworząc portret współczesnej percepcji — rozproszonej, przeciążonej, ale wciąż zdolnej do chwil ciszy i skupienia.